Blog > Komentarze do wpisu

Zanim oddasz ostatni grosz - katolicki odpust winy

Kościół katolicki przypomina mi czasem grupę dzieci bawiących się w piaskownicy.  Dzieci przed wspólną zabawą ustalają reguły zabawy: 


Jeden mówi :„ejj cicho , wiecie co ? , będziecie do mnie przychodzić kupować piasek za kamyki ok. ?’

Drugi mówi  : „ no dobra, ale ja mam najlepsze wiaderko z was i będziecie mi płacić za przynoszenie piasku na wasze budowle, ok. ? „

Trzeci mówi : „A ja będę wam robił trasy po których będziecie chodzić, i nie będziecie   chodzić inaczej jak po moich trasach, ok. ?

Wszyscy razem przyklaskują pomysłom, robią „sztamę” i zabawa rusza. Każde inne dziecko które przyjdzie do piaskownicy zostanie zgromione i zmuszone by podporządkowało się tym, którzy wymyślili tą zabawę. Gorzej dla nich kiedy przychodzi do piaskownicy  dziecko , które nie widzi sensu płacenia kamykami za usługi, które samo może zrobić. W dodatku ono chce sobie zbudować zamek i nie interesuje go  piasek od pierwszego, ponieważ piach leży do koła. Nie widzi sensu  wynajmowania  drugiego z wiaderkiem, przecież sam może sobie nagarnąć dwoma ruchami rąk. I na pewno nie rozumie dlaczego ma chodzić okrężnymi trasami po piaskownicy, z których z resztą sami pomysłodawcy zabawy nie korzystają, lecz każą robić to innym. 

mid_2005

                                                                               Sobór Watykański

Kiedy przyglądniemy się historii katolicyzmu szybko dowiemy się że 99 % praw i obowiązków, oraz dogmatów, które narzuca się wiernym tego kościoła. Są zwykłymi  ludzkimi wymysłami wprowadzanymi  przez  1700 lat do księgi, którą nazywa się  katechizmem. Rozmnożone modlitwy, kierowane do różnych ludzi na różne okazje. Powiem tak, wszystko było by do zaakceptowania , gdy by nie kilka faktów.

  1. Większość tego  co jest zawarte w katechizmie katolickim koliduje z Słowem Bożym zawartym w Biblii.
  2.  Spora część jest czymś zupełnie nowym, nie mającym precedensu w Słowie Bożym.
  3. Pewna niewielka część tego co tam jest, podparta jest zazwyczaj jakimś cytatem z Biblii, gdzie mowa jest zupełnie o czym innym, by zrozumieć korelację należy wgłębić się w zawiłą symbolikę, którą i tak rozumie tylko i wyłącznie  teolog katolicki !.
  4. Katechizm jest uznawany za zbiór podstawowych zasad wiary, co oznacza że jakiekolwiek zapisane tam prawa, czy procedury obrzędowe są obowiązkiem do uzyskania „łask” Bożych.  To powoduje duży problem, ponieważ jeśli pewna część jest ledwie „zakotwiczona” w prawdziwym Sowie Bożym, a cała reszta stanowi ludzki wymysł nie mający nic wspólnego z Biblią to oznacza że nasze zbawienie jest zagrożone.
  5. Ostatni problem dotyczy raczej pewnego spostrzeżenia, które nasuwa się w momencie dokładnego przeanalizowania pewnych doktryn katolicyzmu. Wszystkie one służą samemu kościołowi , nigdy wiernym !.

 

  Przyjrzyjmy się doktrynie katolickiej zwanej Odpustem.

 

Katolicy o odpuście:

Nauka o odpustach łączy się z tajemnicą Bożego Miłosierdzia. W sakramencie pojednania grzesznik otrzymuje przebaczenie wyznanych grzechów, za które szczerze żałuje. Dzięki temu może on osiągnąć wieczne zbawienie.

Skąd pojawiła się nagle tajemnica miłosierdzia?, w Biblii nie mamowy o żadnej tajemnicy związanej z miłosierdziem  Boga. Jest to element socjotechniczny, wprowadzenie człowieka w tajemnicę powoduje automatyczne nadanie autorytarnego charakteru teologowi który to objawia.  Kolejna fundamentalna rzecz wypływająca z Ewangelii : Zbawienie  osiąga się poprzez uwierzenie Chrystusowi, oraz naśladowanie Go, we wszystkim co robimy w życiu. Mesjasz umarł za nasze grzechy otwierając nam możliwość zbawienia. A grzechy będą nam odpuszczone dopiero na sądzie ostatecznym. Wszyscy ci którzy będą godni Królestwa Bożego, będą „obmyci w krwi Baranka”, o tym mówi Ewangelia. Nie istnieje nic takiego jak  :”sakrament pojednania”. Z Ewangelii wiemy że tylko Chrystus  miał moc odpuszczenia grzechu, którą potem przekazał 12 apostołom. Bóg dał mu taki przywilej jest to wyjątkowa sytuacja, dlatego że Chrystus jako Syn Boży miał Ducha swojego Ojca. Apostołowie otrzymali jako wybrańcy część tego Ducha, by mogli naśladować swojego nauczyciela Chrystusa i dawać świadectwo słowom Ewangelii.  Śmierć apostołów zakończyła zadanie  Ducha Bożego, który powrócił do Ojca. To oznacza że  cały sakrament spowiedzi nie ma nic wspólnego z odpuszczeniem grzechu, jedynie kwalifikuje się jako wyznanie winy.

Dalej o odpuście :

Uzyskane przebaczenie nie uwalnia jednak od kar doczesnych (czasowych), które spotykają nas za życia lub po śmierci w czyśćcu. Uwolnieniu od tych kar służy właśnie obfity skarbiec odpustów Kościoła.
Odpust jest to darowanie przez Boga kary doczesnej za grzechy odpuszczone już co do winy.

Tutaj mowa o karze doczesnej, z punktu widzenia Biblii, dokładnie Starego Testamentu dowiadujemy się że każdy grzech niesie za sobą konsekwencję w postaci śmierci lub plag, czy nawet chorób, które stawały się udziałem grzeszników w życiu doczesnym. Zwierzęta które zabijało się na ołtarzu  świątyni Boga w Jerozolimie,  ponosiły konsekwencję grzechów  za ludzi.  Jednak teolodzy katoliccy nie chcą wziąć pod uwagę tego że Isus Chrystus złożył 2000 lat temu DOSKONAŁĄ OFIARĘ za wszystkich ludzi. To oznacza że żaden grzech nie został nam odpuszczony jeszcze, a konsekwencje naszych grzechów poniósł na krzyżu  Zbawiciel.  Pojawiający się element czyśćca, oraz odbywaniu  kary za grzechy które zostały darowane  za życia przy konfesjonale, to postawienie całego Słowa Bożego na głowie. Po pierwsze nigdzie w Biblii nie czytamy o czyśćcu, po drugie jeśli rzekomo ksiądz umie odpuścić grzech, to dlaczego istnieje nadal kara?. W Biblii mamy wiele sytuacji gdzie ktoś spowodował grzech, a potem musiał za niego zapłacić, Dawid uwiódł Batszabę , żonę swojego podwładnego, oraz spowodował jego śmierć. Nie wiemy czy Bóg odpuścił mu winę, ale wiemy że Dawid zapłacił za grzech śmiercią pierwszego syna z Batszebą. Mimo ciężkiego postu Dawida kara dokonała się.  Wielu Proroków pościło za  całego Izraela oddającemu się obcym bogom, jednak kara nadeszła na cały naród. Ezechiel ponosił karę za Izraela leżąc 40 dni na lewym boku potem na prawym. Oczywiście dostał takie polecenie od samego Boga. Widać w skali całej Biblii, płacenie kary za grzechy nie da się w żaden konkretny regulowany  sposób spłacić. Jest to możliwe jedynie w tedy, gdy sam Bóg da nam taką możliwość, jednak  jest to wybitnie sprawa traktowana  przez Stwórcę w sposób  INDYWIDUALNY nie można sobie wymyślić obrzędu który będzie to regulował. Jak pisałem wcześniej kult ofiarniczy,( świątynny) został zniesiony wraz z odkupieniem grzechów przez Syna Bożego.  Co wskazuje na to , że śmierć ofiarna Zbawiciela, albo zniosła karę za grzech ( doczesny ), lub odroczyła ją do sądu ostatecznego. Jeśli człowiek zostanie usprawiedliwiony przez Chrystusa, grzech oraz kara zostanie anulowana w jednej chwili. Jeśli nie zostanie usprawiedliwiony  przez krew Chrystusa,  grzech zostanie, a zapłata za niego będzie śmierć druga, ( jezioro ognia ). Nic innego cała Biblia nie dodaje, przynajmniej ja tam nie widzę innej możliwości.

 

Czyściec jako miejsce odbywania kary po śmierci to kolejna nie istniejąca rzecz w Słowie Bożym. Człowiek umierając zasypia i czeka na zmartwychwstanie, nie myśli nie czuje. O to co Biblia naprawdę mówi:

Księga Psalmów 30.10 :

Uzdrów mnie, Panie, bo strwożyły się kości moje. Bo po śmierci nie pamięta się o tobie, A w krainie umarłych któż cię wysławiać będzie?

Księga Psalmów 88.11-12 :

Czy dla umarłych czynisz cuda? Czy zmarli powstaną, aby cię chwalić? Czy opowiada się w grobie o łasce twojej, A w miejscu zmarłych o wierności twojej?

Cytatów jest wiele które utwierdzają  że człowiek jest bezosobowy po śmierci. Samson krzyknął do Boga przed  ruszeniem filarów świątyni dagona :

 

Niech zginie dusza moja wraz z Filistynami”

Więc na jakiej podstawie teolodzy katoliccy wymyślili  miejsce czyśćca?

Oto  ich „kotwica”:

Ewangelia Mateusza 5.25-26

Pogódź się rychło z przeciwnikiem swoim, póki jesteś z nim w drodze, aby cię przeciwnik nie podał sędziemu, a sędzia słudze, i abyś nie został wtrącony do więzienia.

Zaprawdę powiadam ci, nie wyjdziesz stamtąd, aż oddasz ostatni grosz.

Jest to typowy przykład nadinterpretacji, celowej manipulacji jakimi posługują się teolodzy katoliccy. Z powyższego cytatu musimy rozszyfrować że chodzi o miejsce w niebie, a cała sytuacja nie może być odczytana linearnie. Gdy było to podobieństwo, niżej znajdowało by się rozwinięcie i wyjaśnienie symboliki. Wiersz dalej jest o cudzołóstwie, więc nie jest to żadne podobieństwo ani symbolika, tylko zwyczajny przykład nauki by pogodzić się jak najszybciej z swoim bratem. Katoliccy „kapłani” nie puszczają do „nieba” zanim nie wydrą ostatniego grosza.. tak to by się tylko zgadzało !.

 

Zastanówmy się teraz co oznacza skarbiec odpustów kościoła. Jest to kolejnawymyślona rzecz, która oczywiście nie występuje w Biblii, wszystko jak zwykle zostało wymyślone przez teologów katolickich.

Wywód teologa:

„Na jakiej podstawie Kościół udziela odpustów? W wyznaniu wiary mówimy o szczególnej wspólnocie wszystkich członków Kościoła, określanej jako „świętych obcowanie”. Paweł VI przypomniał, że „między wiernymi, czy to uczestnikami niebieskiej ojczyzny, czy to pokutującymi w czyśćcu za swoje winy, czy to pielgrzymującymi jeszcze na ziemi, istnieje trwały węzeł miłości i bogata wymiana wszelkich dóbr”. W rezultacie tej niepojętej wymiany świętość jednego człowieka przynosi korzyść innym. Katechizm Kościoła Katolickiego stwierdza, że korzyść z jednego świętego jest o wiele większa niż szkoda, jaką powoduje dla Kościoła grzech jednego człowieka. To właśnie odwołanie się do świętych obcowania i możliwości wymiany duchowych dóbr leży u źródeł nauki o odpustach.”

 „skarb Kościoła” nie jest rodzajem sejfu, w którym przechowywane są wymierzone i dokładnie policzone zasługi świętych, lecz — jak wyjaśnił Paweł VI — jest „nieskończoną i niewyczerpaną wartością, jaką mają u Boga zadośćuczynienia i zasługi Chrystusa”

Z tego wnioskujemy że jednak skarbiec operuje niebiańskimi dobrami niczym walutą. Niestety ale czytając takie tłumaczenie , każdy zdrowo myślący człowiek będzie miał właśnie takie skojarzenia. Najważniejsze stwierdzenie  jest takie że jest to nieskończona wartość zasług  Chrystusa. Jednak dalej czytamy:

 „Do skarbca Kościoła należy również niewyczerpana i niewymierna wartość, jaką mają przed Bogiem modlitwy i dobre uczynki Maryi i wszystkich świętych.”

Jak widać jednak według katolickich uczonych do „skarbnicy” należy również :niewyczerpalna i niewymienialna wartość uczynków, oraz modlitw Maryi i wszystkich świętych kościoła. To wskazuje na to że katolicy przypisują atrybut jaki posiada Chrystus  innym ludziom łącznie z jego matką, która była tylko człowiekiem.  Wyraz „niewyczerpalna”, występuje w obu przypadkach co wybitnie umniejsza status jaki posiada Syn Boży. Jest to wysoce nie biblijne. Mnie jako chrześcijanina, który uważa Chrystusa za swojego Pana i pośrednika bardzo to uderza. Katolicy powinni się wreszcie zastanowić kto jest ich Królem, i wybawicielem, Syn Boży czy wszyscy święci  leżący w prochu ziemi !.

           ( obraz czyśćca )  Typowy przykład hierarchii w niebie według teologów katolickich, ci u góry obrazują "skarbiec".

 

Na dokładkę słowa Karola Wojtyły ( Jana Pawła II ) :

Jan Paweł II podkreśla, że „rozdzielania” tego skarbu nie należy rozumieć jako automatycznego przekazywania, jakby chodziło o „rzeczy”. „Jest ono raczej wyrazem pełnej ufności, że Kościół winien być wysłuchany przez Ojca, kiedy — z uwagi na zasługi Chrystusa i przez Jego dar, także zasługi Matki Bożej i świętych — prosi Go o złagodzenie lub usunięcie bolesnego aspektu kary, rozwijając jej leczniczy sens za pomocą innych dróg łaski”.

A więc Wojtyła każe nam wierzyć  że kościół będzie wysłuchany przez Boga z uwagi na zasługi Chrystusa, które są rzeczywiście niewyobrażalne, oraz bliżej nieokreślone zasługi Maryi  i kompletnie anonimowych świętych ?.  Jeśli to nie jest zwykły handel cudzymi uczynkami to jak to nazwać ?, Jeśli kanonizowany Wojtyła dołączył do „skarbca” to niewyczerpalne dobro zwiększyło się stając się jeszcze bardziej niewyczerpalne?, jeśli coś jest nieskończone to po co wrzucać tam jeszcze „wszystkich świętych” wraz z ich mizernymi uczynkami, czy to nie jest następny rodzaj BAŁWOCHWALSTWA?.

 

Zerknijmy do historii odpustu.

„Pierwszy odpust jaki zanotowany został w kronikach pochodzi 1019 r. i związany był z pielgrzymką do jednego z sanktuariów. Do XIII stulecia odpust związany był z udziałem w wyprawie krzyżowej. W 1300 roku papież Bonifacy VIII ogłosił odpust, który mogli uzyskać wszyscy nawiedzający grób św. Piotra. Pierwszy dokument by Cinema-Plus-1\.5c\\\0022 "">, ogłaszający uporządkowaną naukę Kościoła o odpustach wydał Klemens VI w połowie XIV stulecia. „

               "Hej bracia wymażmy sobie trochę z kary  spuszczając przy okazji łomot jakimś saracenom ALLELUJA!!"

Ciekawostką jest co wytłuściłem wyżej, okazuje się że w przeszłości można było pójść na wojnę by zmazać karę za wcześniej odpuszczone przez biskupa grzechy. Przy okazji mnożąc następne, mordując , gwałcąc i rabując innych. Ale na szczęście papież Bonifacy dał możliwość odpustu również innym 1300 r. rozszerzając  definicję „dobrych uczynków” o pielgrzymkę do grobu św. Piotra, która oczywiście nie przypadkiem znajduje się w Rzymie.  Odpusty stały się już podejrzane późnym średniowieczu. Marcin Luter nadmienił odpusty  w swej krytyce w 1517r.

„Podczas trwania Soboru Watykańskiego II, zorientowano sin, że odpusty są zbyt ważną sprawą, by przejść obok nich obojętnie. Z tej racji Paweł VI ogłosił w Konstytucji Apostolskiej Indulgentiarum doctrina, z 1 stycznia 1967 r., poprawioną naukę w zakresie praktyki odpustów. Podaje ją w sposób skondensowany w kanonach 992-997 kodeks prawa kanonicznego Jana Pawła II z 1983 r.”

Jak można się szybko  zorientować , ewolucja odpustu trwająca 1000 lat, nie zmieniła się znacząco, poprawiono tylko listę uczynków koniecznych do wypełnienia „zadośćuczynienia”, na szczęście już nie trzeba  przelewać  ludzkiej krwi, ani ofiarowywać ”kościołowi „ ogromnych katedr. Jednak przyrost różnego typu sanktuariów, nowych „świętych” patronów na postumentach, należało  poszerzyć listę miejsc co pielgrzymowania. Taki zabieg nie pozostawał bez wpływu na spore zyski  tych miejsc pielgrzymek.  Obiektem kultu stawały się jakiekolwiek szczątki ludzkie zwane relikwiami. Dochodziło do takich absurdów, że dwie różne bazyliki,  w Francji i Hiszpanii przyznawało się do posiadania relikwii  zmumifikowanej twarzy Jana „Chrzciciela”. Spór odnotowano w kronikach, jednak wierni pielgrzymowali na wszelki wypadek do jednej i drugiej.

   Średniowieczna rycina ukazująca handel odpustami, widać "mamonę" na stole oraz świadectwa odbycia odpustu.

                           

Lista uczynków wymaganych do uzyskania odpustu.

Z uwagi na ogrom materiału pozwolę sobie przytoczyć  jedynie wybrane.  Katolicy dzielą odpusty na cząstkowe oraz zupełne, oczywiście stopniowanie to jest uwarunkowaniem zaangażowania wiernego.  Spora ilość ogranicza się jedynie do udziału w nabożeństwach, i adoracjach.

Oto wykaz odpustów zupełnych i cząstkowych, podanych przez Penitencjarię Apostolską 29 czerwca 1969 roku:

Odmówienie modlitwy: Czynności nasze... (Mszał Rzymski: kolekta z czwartku po Popielcu) - odpust cząstkowy.

Nawiedzenie Najświętszego Sakramentu - odpust cząstkowy; adoracja Najświętszego Sakramentu: przynajmniej pół godziny - odpust zupełny.  ( jak to mawiają biznesmeni, czas to pieniądz )

Odmówienie modlitwy: Do Ciebie, Święty Józefie - odpust cząstkowy.

Odmówienie modlitwy Anioł Pański, w okresie wielkanocnym Królowo nieba - odpust cząstkowy.

Nawiedzenie jednej z czterech patriarchalnych bazylik rzymskich (św. Piotra, św. Pawła za Murami, Matki Boskiej Większej, św. Jana na Lateranie) i odmówienie tam Ojcze nasz i Wierzę

- w święto tytułu;
- w jakiekolwiek święto nakazane;
- raz w roku w innym dniu wybranym przez wiernego - odpust zupełny.

( święta to doskonały czas na handel dewocjonalia, potocznie również nazywanych odpustami  )

Błogosławieństwo Papieskie Urbi et Orbi choćby tylko przez radio lub telewizję - odpust zupełny.

( to posunięcie nie przynosi może realnego zysku, jednak skupia wiernych przy watykańskich mediach )

Nawiedzenie cmentarza w dniach 1-8 listopada i modlitwa za zmarłych - odpust zupełny; w pozostałe dni roku - odpust cząstkowy

Nawiedzenie cmentarza starochrześcijańskiego, czyli katakumb - odpust cząstkowy.

( chrześcijanin  powinien dbać i troskać się o żywych nie o zmarłych !!! )

Pobożne uczestnictwo w adoracji krzyża podczas liturgii w Wielki Piątek - odpust zupełny.

Posługiwanie się przedmiotami pobożności (krucyfiksem, krzyżem, różańcem, szkaplerzem, medalikiem), o ile zostały pobłogosławione przez Papieża (ewentualnie – przez biskupa), po odmówieniu jakiejkolwiek formuły wyznania wiary w uroczystość świętych Apostołów Piotra i Pawła 29 czerwca; jeśli przedmioty były pobłogosławione przez kapłana lub diakona – odpust cząstkowy;

 

 Podsumowanie

To jedynie mała część wszystkich „dobrych uczynków”, wymaganych przez teologów katolickich do ”skasowania”  kary za grzechy. Jeśli ktoś ma ochotę na więcej  podaje linki : link1, link 2

 

Do tego zbioru należy dołączyć msze za zmarłych, którym w ten sposób można ulżyć zmarłym w cierpieniach duchowych w nieistniejącym czyśćcu. Oczywiście wszystko to wiąże się z różnymi rodzajami zapłaty pieniędzmi, w parafiach katolickich nazywanych „ofiarami”.

Mam na koniec  pytanie do księży katolickich, chciałbym by ktoś mi wytłumaczył prostym językiem w jednym tylko zdaniu:

Dlaczego  wierni i Bóg muszą ciągle coś dawać, a księża  tylko wiecznie biorą ?


 

 

 

sobota, 11 lipca 2015, uramibushi
Tagi: odpusty

Polecane wpisy

Komentarze
2015/07/11 10:34:43
Tak przy okazji ,bo zdolalem przeczytac tylko niewiele na poczatku;
Biblia NIE jest zadnym slowem Bozym.To tylko skrocona,poplatana i uproszczona historia plemion semickich.
Polecam fascynujaca ksiazke Kosidowskiego "Opowiesci biblijne" ,a potem tegoz autora "Opowiesci ewangelistow " tak na poczatek.A potem moze niedawno u nas wydana "Tajemnice Marii Mgdaleny " wybitnego naukowca Laurence Gardner :kolosalna ilosc wiedzy i faktow ,nie sposob sie od tego oderwac.
A co do klamstw i wymyslow czarnej zarazy zwanej Kosciolem Katolickim to polecam takze te dwie strony; to znowu ogromny skrot ale jakze fascynujacy !!!

tajemnicawiary.blox.pl/2011/12/90-katolikow-na-swiecie-o-tym-nie-wie-cz-1.html

tajemnicawiary.blox.pl/2011/12/90-katolikow-na-swiecie-o-tym-nie-wie-cz-2.html
-
2015/07/11 11:07:19
Tak przy okazji , Biblia Zawiera Słowo Boga, a jeśli chodzi o uproszczenia i poplątania wychodzą kiedy zaczyna się identyfikować religie katolicką z treścią obu Testamentów. Nie trzeba czytać tych linków czy książek jakie wymieniłeś. Wystarczy przeczytać samą Biblię i dochodzi się do takiego samego wniosku. Z tą różnicą że ja wierzę w Boga i w to, że jest to przekaz Jego woli. Jednak wiem że są ludzie, którzy piszą takie artykuły i książki jakie właśnie podajesz, by wprowadzać ludzi w błąd. Podanie kłamstwa przyprawionego prawdą to kolejny sposób kontroli ludzi. Zanim zaczniesz dawać wiarę takim książkom i artykułom, zapoznaj się dokładnie z tymi "mitami". Ja również kiedyś myślałem podobnie do ciebie, jednak te "poplątane mity", mnie zmieniły. Widziałeś by Iliada Homera potrafiła zmienić człowieka, i doprowadzić do tego że stał się innym, lepszym?. Musisz wiedzieć że co minutę na świecie ktoś się nawraca dzięki Ewangelii !. Czy podana przez ciebie książka w ogóle bierze taką możliwość pod uwagę, że oprócz zbiorowej paranoi i socjotechniki Biblia może być naprawdę prawdziwym dowodem na istnienie Boga? Jeśli nie to znaczy że jest typową dezinformacją i propagandą lobby ateistów.