RSS
sobota, 21 lutego 2015

Post ten wiąże się z pytaniem jakie zadał gość tego bloga : "oset - 56", pod wcześniejszym wpisem dotyczącym: "zadawanie śmierci dla przyjemności". Pojawiło się pytanie aby omówić tak zwane obciążenia psychiczne z punktu widzenia chrześcijanina. Pojęcie obciążenia duchowego pochodzi z nauk ezoterycznych, dotyczy ono oddziaływania obcych bytów duchowych i obcej energii na człowieka.

definicja ta pochodzi z strony :http://oczyszczanie-duchowe.blogspot.com/

Co kryje się pod hasłem obciążenia duchowe ?Tego typu obciążenia jak obce niekorzystne dla nas byty , czasem inne Dusze ,  inne obce energie które pasożytują i żywią się naszą energią , utrudniają nam życie i rozwój.



Chciałbym zaznaczyć, że nauki wywodzące się z ezoteryki to jedynie założenia, wszelkie przepływy energii, czy pasożytnicze byty duchowe to jedynie nauki, które pochodzą od osób , mistrzów, objawiających to jako prawdę. Jednak wartość ich przekazów jest praktycznie zerowa ! .. dlaczego ?

Ponieważ źródłem tej nauki są właśnie te byty duchowe, dokładnie te same które postawiły te założenia na których bazuje ezoteryka. Powoduje to ogromne zamieszanie. To jest w zasadzie paradoks, ezoteryk musi polegać na "słowie" obcego, nie znanego bytu, który jest jedynym źródłem informacji, o nim samym jak i o świecie duchowym.. Musi uwierzyć na "słowo", nie ma żadnego innego punktu odniesienia jak tylko ten byt który mu objawia.To oni podzielili świat duchowych bytów na czarne- białe, podobnie zmuszony był postąpić świat okultystyczny, tworząc podział na białą i czarną magię.

Co na to chrześcijanin ?

Obciążenie duchowe o którym mowa to zwyczajny skutek uboczny działania demonów. Ezoterycy strasznie komplikują bardzo prosty temat, rozdzielają byty na ciemne i białe, dobre i złe, wprowadzają do tego energie, która również jest dobra i zła, szkodzi lub pomaga. Ja uważam że wszelkie byt to demon, wszelki demon jest zły, a jego działania mają na celu szkodzenie.

demon :

- duch  przedpotopowych istot cielesnych nefilin

- nienawidzi ludzi, z powodu tego że mają szanse żyć wiecznie, oni są w poczekalni na wyrok śmierci.

- demon nie podlega prawu łaski, nie ma nic do stracenia

- stara się zawładnąć życiem człowieka, ponieważ widzi w tym jedynie korzyści dla siebie

- demon jest ustawicznym kłamcą, jest zdany jedynie na kłamstwo, prawda mu szkodzi

- demon żyje na ziemi bez ciała, wykonuje polecenia szatana ale musi uważać również na to co robi by nie rozzłościć Istot Bożych ( aniołów).


Demon jest względem Boga , istotą dużo niższą niż człowiek. Jest on tym co pozostało po "hybrydach", ludzi i upadłych aniołów. W sztuce są przedstawiani jako mocarze, sztuka jest ich najlepszym "medium". Mimo że są bardzo niebezpieczne dla człowieka, bardzo łatwo się przed nimi obronić jeśli tylko zaufamy Chrystusowi, ponieważ on ma nad nimi pełną władzę. Jeśli nie znamy Boga i jego Syna, demony mają żer na nas. Lecz uciekają w momencie kiedy się pojednamy z Synem Bożym. Niestety ezoterycy nie biorą tego pod uwagę, ufają  demonom, które  kontrolują ich całe życie, oraz tych którzy przychodzą do nich po pomoc z dokładnie tego samego powodu.

To tak jak by  walczyć z uzależnieniem od alkoholu piwem, które również zawiera alkohol.


Jeśli chodzi o energię, którą demony rzekomo czerpią od ludzi, możliwe że tak jest, ale jest to jedynie teoria. Demon stara się przedstawić przyczynę istnienia złych duchów , które są pazerne na naszą "energię". Jeśli duchy są wyżej w hierarchii, to dlaczego czerpią z nas energię ?. Raczej jest to sztuczny podział, maskujący ich prawdziwe intencję. Demony boją się wody, być może kojarzy im się z otchłanią która moim zdaniem jest ogromną głębiną. Jeżeli zapytacie chrześcijanina czy człowiek posiada jakąś energię, on powinien wam odpowiedzieć:

Jedyną energią dysponuje Bóg

Uzurpowanie sobie prawa do posiadania energii sprawczej, to pomysł szatana, to on zwiódł Adama i Ewę. Jest to "stary" sposób na zwiedzenie człowieka, podanie mu nadziei na to że stanie się "emanacją" Boga. Ezoterycy błądzą w świecie fantazji, wielu widzi rzeczy, które są  fabrykowane przez demony, one wiedzą zawsze co mają pokazać, co powiedzieć.

Obciążenie psychiczne to wypadkowa działania demonów, tak zwana energia to ich działanie. Skoro  demon jest zły to i skutki zawsze takie będą.

Rzeczywistość jest prostsza.

Sklasyfikujmy problem inaczej :

Obciążenie genetyczne, a nie duchowe. Polega na pewnych zmianach w naszych genach, które ułatwiają demonom oddziaływanie na nas. Może również nieść to co ezoterycy nazywają obciążeniem psychicznym

- ingerencja zewnętrzna demonów, potęguje obciążenia psychiczne

- wolna wola człowieka

Są to moim zdaniem trzy główne przyczyny, które wywierają na nas wpływ, podczas całego naszego życia. O ile na obciążenie genetyczne wpływu nie mamy to na pozostałe dwa mamy spory. Najciekawsze jest to że by pozbyć się dwóch pierwszych wystarczy skupić się na wolnej woli. Dzięki odpowiednim wyborom możemy uwolnić się od obciążeń genetycznych, oraz kłamliwych bytów.


Wystarczy otworzyć Ewangelię i czytać, nie ma lepszego sposobu. Wieżę że kontakt z Słowem Bożym naprawia nasze geny, czego przykładem może być kompletna zmiana osobowości. Wolna wola wtedy nie stanowi problemu, a raczej uwalnia nas stopniowo z okowów wszelkiego bytu demonicznego. Oczami każdego chrześcijanina demon to żałosny byt, nie ma w nim nic nadzwyczajnego, nie będzie się go nikt radził ani pokładał w nim nadziei.

Każdy ezoteryk powinien sobie postawić pytania i zastanowić się komu powierza swoje życie i nadzieję.

Ta okładka wiernie obrazuje czym jest ezoteryka

Wysoce nierozważnym jest ufanie nieznanym bytom, powinniśmy brać poważnie ostrzeżenia zawarte w Biblii, Bóg przestrzega przed czarami i magią, wieszczbą. Nauka ezoteryczna polega dokładnie na tych "filarach".


sobota, 14 lutego 2015

Temat ten zdaje się nieco odbiegać od reszty artykułów jakie tu można spotkać, ale jest to jedynie pozorne. Wszyscy wiemy na czym polega uzależnienie, jest to pociąg do nieustannego zaspokajania potrzeby, która pojawia się w naszej głowie. Uzależnienie ma to do siebie że drąży człowieka od środka, do puki nie zostanie  ona zaspokojona.A co jeśli uzależnieniem może się okazać zabijanie?. Jakiś cza semu natrafiłem na artykuł o pewnej książce pod tytułem :

"Żołnierze. Protokoły walk, zabijania i umierania"

Książka zawiera masę  opowieści nagrywanych potajemnie  przez Brytyjski wywiad, w celach niemieckich jeńców wojennych z  okresu II w. ś. Są tam nie ciekawe wspomnienia żołnierzy, przechwalających się swoimi "dokonaniami" podczas staczanych bitew. Należy zaznaczyć że głównie byli to zestrzeleni piloci słynnej Luftwaffe o raz marynarze Kriegsmarine.

Chciałbym zaznaczyć dla tych osób, które uważają niemieckie formacje takie jak Luftwaffe czy Wermacht to synonim przykładnego zachowania. Oraz krążące opinie że kierowały się honorową walką i nie brały udziału w mordach i zabójstwach, że jest to typowe kłamstwo propagandowe. Nie tylko  "SS" czyniło zbrodnie, ale i piloci, marynarze. Ta książka dokładnie to wyjaśnia i obala wszelkie mity, pokazuje prawdę na temat wojny i kto na nich walczy zawsze w pierwszych szeregach.

 

Żołnierz nasiąka przemocą w trakcie  wydarzeń na froncie.

Istnieje taka opinia że ludzie poddanie ciągłemu stresowi i wszechobecnemu widokowi śmierci stają się bestiami. Po tym co tutaj zaraz przeczytamy dowiemy się że nie jest to prawdą. Jest to nic innego jak zwyczajne uogólnienie. Pewne i udowodnione jest raczej to, że człowiek zaczyna cierpieć na syndrom po stresowy, który objawia się zwiększoną agresja, jednak człowiek nie jest bestią tylko ofiarą i cierpi wiele lat. Jest również udowodnione że żołnierz piechoty styka się bezpośrednio ze śmiercią i jest on bardziej podatny na chwilowe napady szału podczas walki, gdzie zabija wroga bez mrugnięcia. Walka to specyficzna chwila, w której człowiek oddaje się temu stanowi umysłu by najzwyczajniej przetrwać bitwę. Możemy to zaobserwować w wielu filmach  wojennych o Wietnamie, tam  autorzy kładli specjalny nacisk by ująć w pełni czym jest strach i szał bojowy.

                        Ci żołnierze nie mają wzroku morderców, oni są tuż przed walką i czują że zaraz będzie "jadka", być może w myślach proszą Boga by tym razem obyło się bez strzelaniny. Zapewne ci weterani widzieli nie jedno. Kiedy rozlegnie się odgłos walki oni zaczną zabijać, ponieważ sytuacja zmusza żołnierza  do zabijania. Przeciętny człowiek będzie zabijał gdy pojawią się właśnie takie okoliczności.

 

No dobra jeśli zwykły człowiek będzie zabijał podczas walki co w takim razie robi człowiek "nie normalny" ?, czy istnieją tacy ludzie?.

Koneserzy zabijania.

Kiedy dym bitwy opada i opadają również emocję, żołnierze zapalają papierosy i zaczynają im się trząść ręce. Muszą ochłonąć i dojść do siebie, zapewne wielu jeszcze trzyma adrenalina i wiwatują, śmieją się, że udało im się przetrwać. Jednak jest jeszcze jeden typ żołnierza, ten który wychodzi na pole bitwy i dobija rannych. Czasem zabija bezbronnego niby przypadkiem. Tego typu żołnierz potrafi zastrzelić każdego z zimną krwią, mimo że  w większości  w otwartej walce nie cechują się zbytnia odwagą i walecznością.

Bardzo często są to oficerowie, którzy siedzą zaszyci w okopach kiedy ich żołnierze giną, jednak kiedy trzeba strzelają bezbronnemu w głowę robią to bez wahania i chwalą się tym na zdjęciach. Wszelkie masakry które na jeńcach czy cywilach, które odbywały się na polach bitew, zawsze przypisywało się żołnierzom zmęczonym walką, nasiąknięty przemocą, psychologowie zbudowali na tym teorię że każdy z nas może stać się takim człowiekiem, wystarczy ubrać nas w mundur i wysłać na front. Jest to oczywiście nie prawda.

Niemiecki oficer Luftwaffe, pilot z okresy II w.ś.

"Zacząłem odczuwać potrzebę zrzucenia bomb. To nieźle rajcuje, przyjemne uczucie. Tak samo piękne, jak kogoś zastrzelić".

                  ( cytat z wyżej wymienionej książki )

O ile teoria psychologów jeszcze jakoś do "przepchnięcia " jest  w kontekście żołnierza piechoty, to w przypadku tego lotnika nie bardzo się sprawdza. Lotnicy  zrzucają bomby mechanicznie, nie widzą wroga , nie widzą często skutków swojego nalotu. Obserwują pole walki z zupełnie innej perspektywy. Ten człowiek nie styka się regularnie z przemocą, trudno go wytłumaczyć w sposób jaki tłumaczą to psychologowie obecnie. Mało tego cytat ten pochodzi od jeńca  z okresu :17 lipca 1940 r. Czyli początek zmagań wojennych, trudno go również wytłumaczyć że robi to tak długo że przywykł.

Pohl, bohaterski  lotnik Luftwaffe, strzelec pokładowy :

"Otóż już 4 września 1939 roku odczuwał on przemożną przyjemność w strzelaniu z lotniczego działka pokładowego do cywilów i żołnierzy rozbiegających się na polach i łąkach. Tylko koni mu bardzo było żal, bo aż fruwały na wszystkie strony. Okres przyzwyczajania do wojennej traumy trwał u niego całe trzy dni spędzone na bombardowaniu polskich miast. Siedząc w celi wspominał z rozrzewnieniem, jak to wspaniale by było, gdyby zrzucił 32 bomby na rynek, gdzie było wielu ludzi. Niestety, podczas tego nalotu został zestrzelony - a tak przyjemnie się "kosiło" ludzi amunicją zapalającą... Żal tylko, że nie zdążył zabić człowieka "tak z ręki"

                     (cytat z książki wymienionej wyżej jak wyżej )

Czyż świat z "lotu ptaka" nie wygląda pięknie ?, jednak temu lotnikowi brakowało czegoś, mordowania ludzi, a tak to tylko trzeba wstać wcześnie bo o 5 rano i jeszcze nudna odprawa, potem ciężki spadochron. Zanim dolecimy na front gdzie spalimy wreszcie kogoś i może sobie postrzelam do ludzików. Zapewne nie raz mówił do kolegów:

"zazdroszczę tym z piechoty!"

Jednak był w bardzo odpowiednim miejscu dla tego typu ludzi, w miarę bezpieczny i bezkarny, z ogromną przewaga nad swoimi ofiarami.

 

Podobna sytuacja z marynarzami słynnych U-botów, ich walka polegała w większości na mechanicznych czynnościach. Cel widział jedynie kapitan i oficer peryskopu celowniczego. Większość zajęta była ładowaniem torped i obsługą mechanizmów. Mimo to dokonywali strasznych rzeczy, i wszyscy dobrze zdawali sobie z tego sprawę. Nie my ich będziemy sądzić, wielu zapewne robiło to z powodu ideologicznych, poddani propagandzie.

Marynarz Solm

Niejaki Solm mówi o "dużej radości" z faktu zatopienia transportu dzieci - najprawdopodobniej był to statek "City of Benares", po zatonięciu którego życie straciło 77 brytyjskich dzieci. Ogólnie jednak, w opowieściach "podwodniaków" nie pojawia się pojęcie "frajdy". Jest za to dużo "rozwalania" i "załatwiania", zaś polowania to dla nich jedynie licytowanie się zatopionym tonażem. 


Oczywiście  Solm nie był zwykłym marynarzem, to osobnik z grupy koneserów zabijania. Żaden normalny człowiek nie chełpił by się takimi rzeczami. Należy pamiętać że ci ludzie zostali zwolnieni do domów zaraz po zakończonej wojnie. Zapewne dostali ordery, dożyli spokojnej starości. Raporty z których pochodzą wymienione cytaty zostały utajnione przez Brytyjczyków na 60 lat, nigdy nie wykorzystano podsłuchanych rozmów tych zbrodniarzy do postawienia ich przed sądem, dlaczego ? Z bardzo śmiesznego powodu, by nie wyszło na jaw że Anglicy podsłuchiwali jeńców, co było  by naruszeniem konwencji i grożącym dyplomatycznym skandalem. Oczywiście powód jest "powalający". Pamiętajcie: swoi chronią swoich, sprawiedliwość jest na samym końcu kolejki.

Człowiek bez sumienia się rodzi, czy takim się staje ?

Wiele się nad tym zastanawiałem, wydawać by się mogło że to jakieś zaburzenie, choroba. Jednak nic z tego, z moich badań i studiowania Biblii oraz naukowych publikacji na temat :" Border Line", doszedłem do wniosku że ludzie tacy rodzą się z takimi skłonnościami.

 

Biblia opowiada o istnieniu tak zwanych "nefilin", ludzi którzy są potomkami ludzkich kobiet i  istot duchowych, w Biblii zwanych upadłymi aniołami. Dowiadujemy się również że obok rodzaju ludzkiego, żyje "nasienie węża", które odnosi się do pokolenia węża, czyli szatana. Jest to opis ludzi o dokładnie takich cechach jakimi szczycą się opisani wyżej "koneserzy zabijania". Kiedyś myślałem że "nasienie węża" to po prostu zwyczajni ludzie wybierający zło. Jednak teraz widzę związek i pewną zgodność, między ludźmi bez sumienia a ich genami, z resztą nauka potwierdza ten związek, co jeszcze bardziej nadaje Biblii ogromnej wiarygodności jako zapisowi historycznemu.

Nauka rozgranicza osoby chore i normalne. Dla nich każdy schizofrenik to chory człowiek, podobnie jak sadysta, podczas gdy homoseksualista i "border line" to zdrowy człowiek, jedynie z  odmiennym postrzeganiem. Oczywiście nigdy nie zgodzą się, że są osoby z odmiennymi genami, które nie są pochodzenia mutacji genetycznej, tylko wywodzą się od odmiennej istoty niż człowiek. Istoty upadłej moralnie. Nie przyznają możliwości że geny niosą wiadomości o stanie duchowym istot, oraz moralnym, które zostały "wszczepione" nam przez, upadłych aniołów . Ponieważ uwiarygodniło by to  historię świata według Biblii, którą sam Bóg nam dał, byśmy znali prawdę.

Obawiam się że to nie ma szans na wyjście po za  obręb "teorii spiskowej", dlatego że wiele osób które stoi na czele elity świata to są właśnie osoby pokroju :borderline, koneserzy śmierci, są to potomkowie nefilin, trzymają władzę nad światem, są idealnym narzędziem w rękach szatana. Tworzą  strukturę systemu kontroli świata, nie pozwolą nam na poznanie prawdy. Dlatego te raporty przeleżały utajnione 60 lat w archiwum, dlatego sprawiedliwość nie istnieje na tym świecie bez interwencji samego Boga. Dlatego wreszcie  pojawić się musiał Chrystus by przynieść "pakiet naprawczy" zwany przez nas Ewangelią. Tak proszę państwa Ewangelia to lekarstwo dla ludzi pokroju :

- border line

- homoseksualistów

- nimfomanów

- sadystów

-  a nawet koneserów śmierci

Ona ma moc naprawiania naszego zanieczyszczonego DNA, czego skutkiem jest pojawienie się czegoś co szatan odebrał wielu ludziom, sumienia. Wszyscy tak zwani normalni, którzy je mają, ale tłumią je w sobie, po przez czytanie ewangelii doznają wyostrzenia sumień, które gdzieś tam "czuwają" w nadziei że sobie wreszcie o nich przypomnimy. Lekceważenie tego może skutkować poważnymi konsekwencjami,  jakie czekają nas w czasie ostatecznym, kiedy obędzie się sąd nad światem zapowiedziany przez Boga w Biblii. Ewangelia Chrystusa to ostanie instrukcję jak się do nich przygotować by zachować życie.


sobota, 07 lutego 2015

Kiedy stoimy na ulicy wielkiego miasta, i rozglądamy się do  koła, widzimy naszą cywilizację, samochody i ludzie "płyną" ulicami, w równych odstępach czasu , ogromne masy ludzi i maszyn rusza i staje. Kierowane sygnałami świetlnymi i dźwiękowymi. Ogromne metropolie połączone drogami i systemami łączności, jak sieć pająka. Idziesz ulicą, mijasz postacie, czasem się im przyglądniesz ale nie za długo, bo może im się to nie spodobać. Chcesz przejść na drugą stronę ulicy, musisz podejść do wyznaczonego miejsca, i czekać aż system da tobie sygnał światłem  i dźwiękiem. Czasem masz minimalny wpływ na to w postaci "magicznego" przycisku na słupku, prosisz system  o pozwolenie przejścia. Czy spotkałeś się kiedyś z irytującym zdarzeniem, kiedy stoisz na przejściu dla pieszych i wcisnąłeś przycisk, wiesz o tym, jednak ktoś przychodzi i po tobie poprawia. Zastanawiasz się:

"na jaką cholerę ci ludzi wciskają przycisk, skoro wiedzą że jest wciśnięty?"

Ponieważ każdy chce mieć choć troszkę wpływu na to że przechodzi przez ulicę, odebrałeś mu tą przyjemność, on wciska za siebie.


Niestety mnie to przestało śmieszyć, od kiedy zrozumiałem skąd się to bierze. Oczywiście wszystkie te elementy w są potrzebne, dla naszego bezpieczeństwa, światła, policja, przepisy pozwalają regulować nasze życie w tym systemie. Zaawansowana technika wyręcza nas co raz bardziej, staliśmy się uzależnieni o niej. Młode pokolenie nie wyobraża sobie życia bez systemu, to również nas dobija kiedy sobie to uświadomimy.

 


Wyobraźcie sobie co by się stało, gdy by zniknęło paliwo w bakach i stacjach w jeden dzień.

A co by się stało  po wyłączeniu prądu na całym świecie choć na tydzień?

 CHAOS, GŁÓD, destrukcja pojawiła by się w ciągu najbliższych 12 godzin. Ponieważ system uzależnia, dokładnie tak samo jak narkotyki czy alkohol.

 

Zaawansowana technika "uszczelnia" system kontroli.

 

Zastanówmy się teraz, czym jest postęp techniczny i czemu służy, wszelkie urządzenia są regularnie udoskonalane, inne powstają  na nowo. Wszystkie są udoskonalane w myśl :

- szybciej

- więcej

- skuteczniej

 Każdy kto mieszka w wielkim mieście wie, że samochód jest niezbędny do funkcjonowania. Ale z kolei jeśli by osady ludzkie były dużo mniejsze nie był by tak istotny. Samoloty wydają się "błogosławieństwem", można w 8 godzin znaleźć się na innym kontynencie. Ale czy rzeczywiście potrzebowalibyśmy tam być?, gdy by nie nasza praca dla wielkiej korporacji, ona wymaga byś cały się jej poświęcił, wykonywał daleki podróże. W zamian dostaniesz plik papieru, który pozwoli ci wybłagać od systemu  żywność, dach nad głową, ubranie.


Naukowcy nam  głoszą :

"Zaawansowana cywilizacja jest koniecznością, technika sprawi że staniemy się wolni"

Pytam, wolni od czego ?.....

Otóż wolni od naszego człowieczeństwa!.

Czy wydaje wam się że człowiek mieszkający w tym domu nie przetrwał by bez systemu ?

Czy on naprawdę potrzebuje  samolotów, samochodów, marketów ?

Otóż jeszcze 80 lat temu odważył bym się powiedzieć NIE!. Ale nawet gdy by trzeba było ten człowiek poradził by sobie. A po pewnym czasie  stał by się prawdziwie szczęśliwy.

Komu tak naprawdę służy technologia ?

Jak wiemy zaawansowana cywilizacja potrzebuje technologii, jednak w obecnych czasach technologia dawno przekroczyła granicę użyteczności dla człowieka. Technologia przestała służyć człowiekowi, ona teraz pracuje dla systemu kontroli. My normalni ludzie nie potrzebujemy  tego typu techniki, i nigdy jej nie będziemy potrzebować. Od samego początku kiedy powstawała, pracowała dla elit planujących masową kontrolę. O ile pług konny został wyparty przez traktor, o tyle rolnik stał się zależny od systemu. Wydajniejsza praca dla systemu kontroli. Czy rolnik potrzebował traktora by wykarmić swoją rodzinę? ... Absolutnie nie, to system kontroli znalazł sposób jak wciągnąć rolnika w swoje "szpony", i zniewolić go.


Ten rolnik nie pracuje już na siebie, on jest niewolnikiem i pracuje na system.

 

Możliwe że wielu z was się z tym nie zgodzi, ale tak jest z każdą dziedziną naszego życia. Bóg człowieka nie stworzył by pracował 14h dziennie aby napełnił miskę, czy miał by się w co przyodziać. Praca stała się koniecznością, jednak nigdy nie była sensem życia ani jego celem. To co dziś robimy kompletnie nie jest człowiekowi potrzebne do życia, dla systemu kontroli jest konieczne.

System kontroli potrzebuje nas by istnieć, oraz niszczyć nas.

Pokutuje takie stwierdzenie w śród badaczy "teorii spiskowych":

"system jest działa na zasadzie pazerności i chciwości Elity świata"

Oczywiście jest to prawda, jednak nie jest to cel a narzędzie. System kontroli potrzebuje nas, nie po to by z nas "ciągnąć" profity. Inaczej dawno by się ustabilizował na optymalnym poziomie wykorzystywania "surowca," czyli nas. Wszelkie objawy wskazują że to "maszyna" ustawiona specjalnie na zniszczenie.

Bóg i Stwórca tego świata wszystko przewidział

Dla tych którzy pierwszy raz tu zawitali, i nie mają rozeznania w Biblii, a zatem nie wiedzą o tym że Bóg istnieje, stworzył  doskonały świat z którego niewiele dziś widzimy własnymi oczami. A nasze nozdrza nie czuły zapachu tego świata. Nasza wyobraźnia nie umie nawet sobie wyobrazić tej doskonałości. Staliśmy się pojmani jak niewolnicy, przez szatana, własnymi rękami się zniewalamy. Kłamstwem się karmimy , prosto z ust ojca kłamstwa biblijnego szatana. System istniał prawdopodobnie przed potopem, i odrodził się zaraz po nim. Oznaką tego że żyjemy w czasie ostatecznym, jest to że system całkowicie zapanował nad ludźmi. Nie mamy szans się z niego wycofać, ani go zwalczyć. Jest to dokładnie przepowiedziane w Biblii, wszyscy prorocy, oraz sam Chrystus, który przyniósł nam wolność i zapowiedź nowego świata, tym razem bez szatańskiego systemu kontroli, opartym na doskonałym systemie prawa Bożego. W tym świecie człowiek przestanie być "zwierzęciem", za jakie system kontroli nas uważa. Staniemy się dziećmi Bożymi, tak jak to było w czasach Adama w Edenie.


Człowiek nie urodził się z kamienia, a jego ojcem nie jest wybuch. Jest to kłamstwo systemu.

System kontroli nie lubi Chrystusa

Kiedy człowiek wtargnie na środek ruchliwego skrzyżowania i stanie tam w brew wszystkiemu, staje się  przeszkodą. Następuje oburzenie kierowców, pojawia się złość, obelgi a nawet przemoc fizyczna. Na miejscu zaraz powinniśmy się spodziewać policji, która będzie z nami walczyć.

Ponieważ staliśmy się zagrożeniem dla działania systemu, system wymaga posłuszeństwa i jedności.Nie ma miejsca dla ludzi wyłamującemu się z jego oków. W komiksach fantastycznych , które czytałem w latach dzieciństwa, bardzo często był przedstawiany świat przyszłości, gdzie ogromne aglomeracje, z silną policją zrzeszały ludzi niewolników, z chipami, implantami elektronicznymi. Ci którzy nie godzili się na takie życie mieszkali w szałasach daleko po za  miastami. Nazywani byli mentami, a kiedy tylko policja ich spotykała zabijała na miejscu. Oczywiście jest to wizja artysty, jednak jak wspomniałem w artykule niżej: sztuka jest elementem medialnym z światem demonicznym, i bardzo często czytamy o rzeczach, które w ten sposób nam są objawiane. 

Chrystus przyszedł na świat posłany przez  swojego Ojca Boga. Przyszedł jako właśnie taki człowiek, który stoi na środku ulicy. Mało tego jego nauki jakie przekazał nam, dokładnie powodują to, że co raz więcej ludzi staje na tej przysłowiowej drodze systemu, osoby takie nazywamy "nowonarodzonymi chrześcijanami", nauki Chrystusa sprawiają że człowiek staje się przeszkodą dla systemu szatana!

Chrystus dokładnie opisał w swoich ewangeliach czym jest ten system, kto nim kieruje i co go czeka.

Powstanie bowiem naród przeciwko narodowi i królestwo przeciwko królestwu, i będzie głód, i mór, a miejscami trzęsienia ziemi.

(8) Ale to wszystko dopiero początek boleści.

(9) Wtedy wydawać was będą na udrękę i zabijać was będą, i wszystkie narody pałać będą nienawiścią do was dla imienia mego.

(10) I wówczas wielu się zgorszy i nawzajem wydawać się będą, i nawzajem nienawidzić.

To słowa zapowiadające czas w którym system kontroli osiągnie swoje apogeum, nastanie próba wprowadzenia jawnego systemu, a wszyscy którzy ośmielą się "stanąć na ulicy i hamować" będą eliminowani. To ludzie wierzący w Boga i jego syna Chrystusa, są największym zagrożeniem, dlatego szatan tak zaprojektował system, by prześladować, i zabijać takich ludzi.Czas systemu dobiega końca, dlatego system przyspieszył, ponieważ czasu ma mało.

Ten czas już trwa, każdy kto powie że wierzy w Chrystusa musi się liczyć z drwiną, w krajach Islamskich  z pewną śmiercią. I nie ma to nic wspólnego z władzą , czy pieniędzmi. Tu chodzi o świat, a właściwie koniec władzy szatana i jego systemu kontroli.

pod linkami niżej dowiesz się więcej :

sprawdź kim są nowonarodzeni chrześcijanie:

http://jezuskrolempolski.pl/detronizacja-zwierzchnosci-krolowej-niebios/

http://detektywprawdy.pl/page/2/      

sprawdź jak wygląda religia szatana :

http://www.zbawieniecom.fora.pl/doktryny,5/wg-nauk-islamu-allach-to-szatan,2881.html

zapoznaj się  z najwierniejszymi sługami szatana :

http://www.zbawienie.com/rosenthal.htm

http://www.zbawienie.com/tabela.htm

http://www.zbawienie.com/watykan.htm

Jeśli chcesz, chcesz zapoznać się co Bóg ma tobie do przekazania wejdź tu  i przekonaj się sam!